Dlaczego warto oddać głos zabawkom?

Wspólna historia daje dziecku powód, by nazywać przedmioty, opisywać działania i mówić o tym, co może wydarzyć się za chwilę. Nie trzeba przy tym organizować zajęć ani kupować specjalnych pomocy. Wystarczą dwie figurki, pluszak albo kilka klocków oraz dorosły, który z ciekawością słucha. Dziecko może odpowiadać słowem, gestem, dźwiękiem lub całym zdaniem — każdy z tych sposobów pozwala mu uczestniczyć w zabawie.

Najważniejsza jest wymiana: raz pomysł podsuwa dorosły, a raz dziecko. Zamiast sprawdzać, czy potrafi poprawnie nazwać wszystkie rzeczy, lepiej podążać za jego uwagą. Jeśli miś uparcie jeździ autobusem z pudełka, właśnie tam może zacząć się opowieść. Krótka, powtarzana z przyjemnością zabawa bywa ciekawsza niż długa historia, którą dorosły próbuje doprowadzić do zaplanowanego końca.

Jak zacząć historię w kilka minut

Wybierzcie bohatera, miejsce i mały problem. Na przykład lalka chce odwiedzić misia, ale między nimi płynie rzeka z niebieskiej chustki. Co zrobi? Dorosły może powiedzieć: „Lalka zatrzymała się przed wodą” i poczekać. Dziecko może zbudować most, poprosić o łódkę albo zdecydować, że bohaterka zawróci. Każda z tych odpowiedzi nadaje historii kierunek.

Pomagają pytania otwarte, ale nie trzeba zadawać ich bez przerwy. „Dokąd idzie miś?” zostawia więcej miejsca na pomysł niż „Czy miś idzie do sklepu?”. Po odpowiedzi warto dopowiedzieć odrobinę więcej: gdy dziecko mówi „auto jedzie”, można odparować „Tak, czerwone auto jedzie po krętej drodze”. Jeśli dziecko milczy, dorosły może poruszyć zabawką i opisać własny ruch. Pauza, spojrzenie lub wspólne ustawienie klocków też są częścią rozmowy.

Trzy zabawy, które łatwo zmieniać

W zabawie „Co jest w pudełku?” schowajcie kilka znanych przedmiotów. Bohater wyciąga jeden z nich i zastanawia się, do czego go użyć. Łyżka może posłużyć do karmienia pluszaka, a jako pomysł dziecka — stać się wiosłem. Przy okazji można używać słów opisujących cechy i czynności: „gładka”, „miesza”, „płynie”. Nie trzeba wymagać ich powtórzenia; wystarczy, że pojawiają się w naturalnej rozmowie.

„Zgubiona rzecz” zaczyna się od prostego zdania: „Królik nie może znaleźć buta”. Poszukiwania zachęcają do określania miejsc: pod stołem, za poduszką, obok pudełka. Można zamienić się rolami i pozwolić dziecku ukryć przedmiot oraz kierować dorosłym. W „Dniu na opak” zabawki robią coś zaskakującego: samochód śpi w łóżku, a miś pakuje plecak na spacer. Wspólnie opowiedzcie, co wydarzyło się najpierw, co potem i jak historia się skończyła.

Dopasuj zabawę do dziecka, nie dziecko do scenariusza

Z młodszym dzieckiem dobrze zacząć od jednej zabawki i krótkich, powtarzalnych scen: miś je, śpi, budzi się i macha łapką. Można naśladować dźwięki, wskazywać przedmioty i zostawiać chwilę na reakcję. Dziecko, które chętnie układa proste wypowiedzi, może wybierać bohaterów, mówić, czego potrzebują, i zmieniać bieg wydarzeń. Starszemu zaproponuj dwie postacie o różnych pomysłach albo nieoczekiwane zakończenie.

Wiek nie wyznacza sztywnych zasad. Jedno dziecko woli mówić za bohatera, inne chętniej buduje mu dom i słucha opowieści dorosłego. Jeśli opowieść staje się zbyt trudna, wróćcie do działania: niech zabawka skacze, chowa się lub puka do drzwi. Można bawić się także bez wydatków — bohaterami bywają skarpetki, kamyki zebrane podczas spaceru czy papierowe postacie narysowane razem przy stole.

Rozmowa bez poprawiania i pośpiechu

Podczas zabawy warto mówić wyraźnie i zwyczajnie, bez zamieniania każdej wypowiedzi dziecka w ćwiczenie. Gdy powie „miś spać”, można odpowiedzieć: „Miś chce spać. Położymy go pod kocem?”. Dorosły pokazuje w ten sposób dłuższą wypowiedź, ale nie zatrzymuje historii, by domagać się powtórki. Jeśli dziecko nada przedmiotowi własną nazwę, najpierw można przyjąć jego pomysł, a potem użyć także znanego słowa.

Zakończcie wtedy, kiedy zabawa wciąż sprawia przyjemność. Można odłożyć bohaterów z zapowiedzią: „Jutro sprawdzimy, co jest za mostem”, ale równie dobrze wymyślić następnym razem zupełnie nową przygodę. Nie chodzi o stworzenie pięknej opowieści. Wspólny czas, uważne słuchanie i miejsce na pomysły dziecka są tu ważniejsze niż liczba wypowiedzianych słów.

Wróć do kategorii ↗