Najpierw patrzymy, potem próbujemy nazwać
Na trawniku, przy ławce czy na balkonie łatwo spotkać niewielkie zwierzę, które szybko znika z pola widzenia. Dla dziecka może być fascynujące albo trochę niepokojące. Nie trzeba go łapać, by dowiedzieć się o nim czegoś więcej. Wystarczy zatrzymać się w niewielkiej odległości i zapytać: jak się porusza, ile ma nóg, czy widać czułki?
Wspólna obserwacja nie musi kończyć się podaniem nazwy gatunku. Rozpoznanie większej grupy, na przykład „to prawdopodobnie owad” lub „to wygląda na pająka”, też jest odkryciem. Jeśli zwierzę jest zbyt małe albo porusza się za szybko, można uczciwie powiedzieć: „Nie widzę wystarczająco dobrze”. Taka odpowiedź uczy uważności lepiej niż zgadywanie.
Sześć nóg i czułki: wskazówki do rozpoznania owada
Dorosłe owady mają trzy pary nóg, czyli razem sześć. Ich ciało składa się z głowy, tułowia i odwłoka, choć granice między tymi częściami nie zawsze łatwo dostrzec z daleka. Na głowie mają czułki. Dobrym obiektem do spokojnej obserwacji bywa mrówka: można spróbować policzyć jej nogi i wypatrzyć czułki, nie zastawiając jej drogi.
Nie każdy owad ma widoczne skrzydła. Mrówki robotnice ich nie mają, a u innych owadów skrzydła mogą być złożone lub trudne do zauważenia. Dlatego pytanie „czy lata?” nie wystarcza do rozpoznania owada. Lepiej szukać kilku cech naraz. Warto też pamiętać, że młode stadia niektórych owadów wyglądają inaczej niż dorosłe osobniki: gąsienica nie przypomina motyla, w którego może się później przeobrazić.
Osiem nóg i brak czułków: czy to pająk?
Pająki nie są owadami. Należą do pajęczaków, a jedną z najłatwiejszych do zauważenia różnic są cztery pary nóg, czyli osiem odnóży. Nie mają czułków ani skrzydeł. Ich ciało tworzą dwie główne części, chociaż u drobnego pająka może być trudno je rozróżnić bez zbliżania się.
Sieć bywa wskazówką, ale nie każdy pająk poluje w sieci. Nie należy też uznawać każdego zwierzęcia o ośmiu nogach za pająka: pajęczakami są również na przykład kleszcze. Jeśli trudno policzyć nogi, można po prostu opisać to, co widać: „Małe, ciemne zwierzę biegnie po murku”. Opis jest dobrym początkiem rozmowy nawet wtedy, gdy nie udaje się ustalić, do jakiej grupy należy obserwowany mieszkaniec okolicy.
Jak obserwować bez dotykania i nie przeszkadzać
Ustalcie prostą zasadę: patrzymy, ale nie chwytamy, nie straszymy i nie przenosimy zwierząt. Nie wkładamy palców w szczeliny ani pod liście, jeśli nie wiemy, co się tam znajduje. Gdy owad lub pająk idzie swoją drogą, pozwólmy mu ją kontynuować. Po spacerze i zabawie na zewnątrz warto umyć ręce, nawet jeśli obserwacja odbywała się bez dotykania zwierząt.
Do przyjrzenia się z dystansu przydaje się lupa, ale nie trzeba jej mieć. Można przykucnąć obok ścieżki mrówek albo spojrzeć na pajęczynę z miejsca, w którym nie da się jej przypadkiem zerwać. Zdjęcie zrobione bez podchodzenia zbyt blisko pozwoli później spokojnie policzyć nogi. Jeśli dziecko obawia się pająków, nie namawiajmy go do zbliżania się: obserwacja z wygodnej dla niego odległości także ma wartość.
Małe śledztwo dla różnych grup wiekowych
Z młodszym dzieckiem zacznijcie od prostych pytań: „Idzie czy lata?”, „Jest samo czy widzimy ich więcej?”. Przedszkolak może narysować zwierzę z pamięci i spróbować zaznaczyć nogi oraz czułki. Starszemu dziecku zaproponujcie kartę obserwacji z trzema polami: co widzę, co przypuszczam, czego nie jestem pewien. Do takiej zabawy wystarczą kartka i ołówek.
Na rodzinny spacer można wybrać jedno zadanie: znaleźć zwierzę z sześcioma nogami i takie, które ma osiem. Nie trzeba szukać ich za wszelką cenę; równie ciekawe jest zauważenie, gdzie najłatwiej coś wypatrzeć i kiedy zwierzę woli się schować. Jeśli nie uda się znaleźć obu, zanotujcie pytanie na następny raz. Najważniejszą umiejętnością małego przyrodnika jest uważne patrzenie bez zakłócania życia obserwowanych zwierząt.



